SOCIAL MEDIA
Daria Rybicka - dietoporady | Co mi daje karmienie piersią? Moja historia.
1576
post-template-default,single,single-post,postid-1576,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,side_menu_slide_from_right,qode-content-sidebar-responsive,transparent_content,columns-3,qode-theme-ver-13.0,qode-theme-bridge,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12,vc_responsive

Co mi daje karmienie piersią? Moja historia.

Karmienie piersią to ważna część mojego macierzyństwa, dlatego chcę się z Wami podzielić swoimi doświadczeniami.

Julka (moje pierwsze dziecko) karmiłam piersią ponad rok. Początki były bardzo trudne. Taki „standard” młodej, karmiącej piersią mamy. Wszystkie dobre rady dookoła: że mleka za mało, że za chude, że Julek krzyczy, bo głodny, że dieta nie taka itd. Fakt, mleka „było mało”. Wiedziałam, że dziecko potrzebuje coraz więcej, a mój organizm potrzebuje „nauczyć” się o co w tym wszystkim chodzi. Byłam świadoma, że jedynym słusznym wyjściem jest karmienie synka tak często, jak będzie tego potrzebował. Więcej ssania, więcej mleka. Proste. Realizacja trudniejsza, ale warto było.

Pamiętam ból brodawek i wbijanie stóp w podłogę… Pamiętam buczący laktator w dzień i w nocy, który wtedy był moją zmorą. Nie byłam w stanie odciągać mleka (robiłam to po karmieniu aby pobudzać laktację). Swoją drogą nic dziwnego, skoro byłam psychicznie tak spięta tą sytuacją.

Poza trudnościami, które doświadczają mamy, doszedł u mnie niepokój i wątpliwości związane z lekami, które musiałam brać. Zdania lekarzy dotyczące tego czy mogę karmić piersią, były podzielone więc i moje wątpliwości się pojawiły. Przy zwiększaniu dawki leków pojawiała się „butelka”.

Zaufałam jednak intuicji i warto było. Wygraliśmy z trudnościami.

To, że pomimo przeciwności nam „się udało” to głównie zasługa Julka i moja, ale nieocenione było wsparcie najbliższych. Poślubiony wspierał bezgranicznie i ufał każdej moje decyzji. Miałam wsparcie przyjaciółek.

Posiadałam wiedzę, ale w tym momencie, kiedy poziom emocji był tak duży, wsparciem okazała się być Agata  www.hafija.pl   (Agata, pewnie nawet tego nie pamiętasz 😉 )

Nie będę się tutaj rozpisywać o zaletach karmienia piersią, nie będę namawiać. Nie o to chodzi. Szanuję kobiety, które wybrały inną drogę. Powody mogą być różne, nie można oceniać. Każda z nas ma swoje doświadczenia, różną sytuację i każda z nas jest najlepszą mamą dla swojego dziecka. Tyle.

BARDZO JESTEM CIEKAWA WASZYCH DOŚWIADCZEŃ.

PODZIELCIE SIĘ ZE MNĄ SWOIMI HISTORIAMI.

 

daria rybicka karmienie piersią

 

 

Karmienie piersią przy drugim dziecku

To zupełnie inna historia. Teraz mam więcej luzu, wiedzy i przede wszystkim wiem, że najlepsze decyzje to te, wypływające z nas. Intuicja, spokój, świadome macierzyństwo. Pozytywne nastawienie. To wszystko spowodowało, że tym razem bez najmniejszych problemów „karmimy się” piersią. Wiedziałam już, że ten czas, kiedy nasze dziecko jest takie maleńkie minie bardzo szybko. Staram się celebrować te chwile.

Teraz Kubuś ma prawie 6 miesięcy. Zbliżyliśmy się do momentu rozszerzania diety. I chociaż tak bardzo chciałam, aby ten czas, kiedy Kubuś jest małym okruszkiem trwał jak najdłużej, to przyszedł czas na nowe. Kolejny etap, kolejna nasza wspólna przygoda.

 

Jak długo chcę karmić piersią

Tak długo jak Kubuś i ja będziemy mieli taką potrzebę. Do osiemnastki z pewnością się wyrobimy 😉

 

JEŻELI MACIE JAKIEŚ WĄTPLIWOŚCI DOTYCZĄCE „DIETY” MATKI KARMIĄCEJ DAJCIE ZNAĆ

 

dariarybicka karmienie piersią

Dlaczego karmię piersią

Poczucie spełnienia, miłość, bliskość, spokój…

Wszyscy wiedzą o zaletach karmienia piersią. O pozytywnym wpływie nie tylko na dziecko, ale również na mamę. Tak, to wszystko jest istotne. Prawda jest jednak taka, że po prostu to lubię. Uwielbiam, ba kocham ten moment, bliskość, to bycie razem tu i teraz.  To jest mój powód. Do tego, wykorzystuję te momenty karmienia na chwilę regeneracji. Mam wtedy  czas dla siebie i dla nas. Takie slow motion w zabieganej codzienności.

Nie będę opowiadać dlaczego, co i jak.

Nasza historia opowiedziana jest na zdjęciach. To wystarczy.

Dziękujemy Agnieszka! www.5czwartych.com

To najpiękniejsza pamiątka tego wyjątkowego dla mnie czasu.

 

dariarybicka karmienie piersią

 

dariarybicka karmienie piersią

 

dariarybicka karmienie piersią

 

dariarybicka karmienie piersią

 

dariarybicka karmienie piersią

 

ROZSZERZANIE DIETY NIEMOWLAKA

 

Dlaczego dziś opowiadam Wam tą historię? Bo to przeddzień kolejnego etapu jakim jest rozszerzanie diety. Dobry start za nami. I chociaż tak bardzo bym chciała zatrzymać się na etapie tego małego niemowlaka, Kubuś jednoznacznie sygnalizuje, że przyszedł czas na „coś więcej” niż mleko mamy.

Chłopiec mi rośnie, gotowy już jest do kolejnego etapu. A to oznacza, że zaczynamy rozszerzać dietę. Bardzo często dostaję od Was pytania dotyczące tego tematu. Kiedy zacząć, co podawać i w jakiej formie. Później szukacie pomysłu na zdrowe, smaczne, ale równocześnie szybkie posiłki. I jeszcze pytanie jak to połączyć z gotowaniem dla całej rodziny.

Realne? Jak najbardziej.

Więcej opowiemy Wam za kilka dni.

Razem z Kasią www.kantorekkatjuszki.pl będziemy Wam pokazywać nasze historie, doświadczenia i pomysły.

A TUTAJ Kasia opowiada swoją historię karmienia piersią.

 

 

 

 

 

3 komentarze
  • Hafija
    Posted at 19:14h, 28 listopada Odpowiedz

    Pamiętam <3 🙂 Wzruszyłam się

  • tarapatka
    Posted at 21:34h, 29 listopada Odpowiedz

    My się karmimy już ponad 7 miesięcy 🙂 ale gdyby ktoś te kilka miesięcy temu mi to powiedział, wyśmiałabym go. Początki naszej mlecznej drogi to był dramat…już od samego szpitala. Łzy, stres i nerwy. Tylko dzięki temu, że miałam wiedzę na temat kp, karmię synka do dziś, bo inaczej już dawno dostawałby butlę, a ja poległabym na całej linii.

  • Ania
    Posted at 21:35h, 29 listopada Odpowiedz

    Mamą zostałam po raz pierwszy i początki karmienia piersią były kosmiczne. Najgorzej było w szpitalu. Co chwilę słyszałam skrajnie różne opinie, krzyczano na mnie, że młody głodny, skończyło się butelką i mm (na szczęście tylko na chwilkę). Ze względu na żółtaczkę byliśmy dłużej i nawał przeżywałam w szpitalu. Umierałam z bólu i nikt nie był w stanie mi pomóc, pielęgniarka laktacyjna wspominała coś o kapuście, ale nie mówiła, czy mam ją trzymać w szpitalnej lodówce… Teraz jest idealnie. To nasz czas. Początki rozszerzania diety za nami i wątpliwości znów wróciły. Teraz już wiem, że chce karmić piersią, a pytania pojawiają się raczej przy tym ile i kiedy wprowadzać nowe posiłki. Niby wiem, że do roku pierś stanowi podstawę żywienia, ale niektóre dzieci w wieku młodego (8 miesięcy) jedzą już śniadania, obiad i kolację, a my zatrzymaliśmy się na jednym obiadku i nie wiem czy to nie za mało. Pozwalam sobie na dużą dowolność w interpretacji wskazówek, najważniejsze jest dla mnie żebym ja i młody czuli się z tym dobrze. Wiem, że nie wypada w komentarzu zapraszać do siebie, ale na swoim blogu – zapytajmatke pl – również opisałam nasze początki karmienia piersią, właśnie z perspektywy tego, co działo się w szpitalu i jak personel medyczny utrudnia karmienie naturalne.
    Rozpisałam się… 🙂 To tylko dodam, że przepiękne zdjęcia. 🙂

Post A Comment