SOCIAL MEDIA
Daria Rybicka - dietoporady | „Do brzucha Malucha” – rozszerzanie diety
1913
post-template-default,single,single-post,postid-1913,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,side_menu_slide_from_right,qode-content-sidebar-responsive,transparent_content,columns-3,qode-theme-ver-10.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12,vc_responsive

„Do brzucha Malucha” – rozszerzanie diety

Rozszerzanie diety niemowlaka wydaje się być proste. Jest schemat, zalecenia, tabelka. A później na samym końcu tej listy zostaje Mama, która zadaje sobie pytanie, jak to wszystko przełożyć na codzienność i realne potrzeby swojego dziecka.

W cyklu „Do brzucha Malucha” znajdziesz odpowiedź na Twoje pytania. Odpowiem Ci z perspektywy dietetyka i moich doświadczeń w byciu podwójną mamą. Zachęcam Cię jeszcze do jednego

ZADAWAJ PYTANIA. ZOSTAW KOMENTARZ

Dzięki temu, będę pisała o tym, co Was naprawdę interesuje.

A dzisiaj zaczynamy od początku, czyli odpowiedź na pytania „kiedy zacząć?” , „od czego zacząć” , „papki czy BLW” . Pokażę Ci jak to wyglądało u nas. Dziś będzie krótko (najważniejsze informacje), bo w tym temacie można napisać całą pracę doktorską 😉

KIEDY

Pomiędzy 4 a 6-6,5 miesiącem

Magiczny 4 miesiąc to czas, kiedy NAJWCZEŚNIEJ można zacząć rozszerzać dietę dziecka. Dopiero wtedy organizm dziecka jest gotowy do takiej zmiany (gotowość układu pokarmowego i odpornościowego). Ten termin można traktować jako minimalną granicę, kiedy wprowadzenie nowych produktów „jest bezpieczne” z punktu widzenia organizmu dziecka. Pytanie, które można sobie zadać: czy jest to w tym momencie niezbędne? Co to da mojemu dziecku? …

Twój Maluch skończył 4 miesiące, ale to nie oznacza, że przyszedł czas na wprowadzanie nowych posiłków. Zaleca się wprowadzenie produktów uzupełniających pomiędzy 4 a 6-6,5 miesiącem życia dziecka więc naprawdę nie ma się co spieszyć! Patrząc na zalecenia zaryzykowałabym nawet stwierdzenie im później tym lepiej. „Około” 6 miesięcy wydaje się być bardziej trafnym zaleceniem. A przy podjęciu decyzji warto kierować się Twoim poczuciem i intuicją. Ja zadałam sobie pytanie – czy moje dziecko JEST GOTOWE?

Tak było u nas:  nie planowałam szczegółowo, w którym momencie zacznę rozszerzać dietę Kubusia. Wiedziałam, że nie będzie to 4 miesiąc, bo moim zdaniem dziecko tego nie potrzebuje, a zalecenia są takie aby dążyć do wyłącznego karmienia piersią do 6 miesiąca. Podejście miałam takie, że zdecyduję się rozszerzać dietę bliżej 6 miesiąca. Pierwsze próby miały miejsce po skończeniu  5 miesiąca. Czułam, że dla Kubusia jest to za wcześniej. I to przeczucie mi wystarczyło do podjęcia decyzji, że jeszcze chwilę zaczekamy, że to nie jest ten moment. Kubuś usuwał np. jedzenie z ust. Do tego miał wzmożone napięcie mięśniowe, był rehabilitowany więc nieco później siedział też „stabilnie z podparciem”. Po kilkunastu dniach spróbowaliśmy ponownie i w okolicy 5,5 miesiąca Kubuś rozkręcił się na dobre. Nie usuwa jedzenia z ust, „rwie się do jedzenia”, chętnie próbuje nowych rzeczy. Do tego siedzi z podparciem, a ja mam poczucie, że w 100% to był odpowiedni moment dla NIEGO.

Zaufaj intuicji. Nie spiesz się. 

Nie uginaj się pod naciskiem argumentów mamy, babci i cioci, że w 4 miesiącu to już jadłaś zupki, a dziecko musi „poznawać smaki”.

 

ZALECENIA OD LEKARZA

Bardzo prawdopodobne jest, że na wizycie kontrolnej u lekarza np. przy okazji szczepień usłyszycie „proszę wprowadzać nowe poosiłki”. Ja to usłyszałam, kiedy Kubuś skończył 4 miesiące. Tabelka to nie wszystko. To nie lekarz decyduje, kiedy rozszerzać dietę Twojego dziecka, tylko Ty.  W oparciu o swoją intuicję i przede wszystkim patrząc na gotowość dziecka.

 

CZY MOJE DZIECKO JEST GOTOWE

  • kiedy zaczynaliśmy rozszerzać dietę, Kubuś ładnie siedział z podparciem. Obecnie zaczyna samodzielnie siadać.
  • nie wypluwa jedzenia
  • „rwie się do jedzenia”, bardzo chętnie próbuje nowych smaków

 

JAKA ILOŚĆ

Podstawą żywienia niemowląt jest mleko. Cały czas karmię Kubusia „na żądanie”. Nie patrzę na rozpiskę ze schematu ile razy dziennie powinniśmy się karmić. Kubuś jest przy piersi tak często, jak tego potrzebuje. Wprowadzanie nowych produktów ma charakter uzupełniający, to dodatek do bazy jaką jest mleko. Nowe produkty wprowadzam pojedynczo, w niewielkich ilościach i obserwuję reakcję. Widzę też, kiedy staje się zniechęcony, zaczyna marudzić, odkręca głowę wtedy kończymy posiłek. Stopniowo zwiększałam ilość jedzenia oraz liczbę produktów, z których przygotowywałam posiłek.

Zawsze najpierw karmię Kubusia piersią, dopiero później podaję nowy posiłek. I slenny cytat, który znajdziecie na zaleceniach:

TO RODZIC DECYDUJE CO I KIEDY DZIECKO DOSTANIE DO JEDZENIA, A DZIECKO DECYDUJE CZY I ILE ZJE

Nie zmuszamy, nie zachęcamy do jedzenia. Jeżeli dziecko odkręca buzię, nie otwiera ust, wolniej je to prawdopodobnie nie ma już ochoty na jedzenie. Nie próbuj dopasować dziecka do swoich potrzeb, do tego ile posiłku przygotowałaś na talerzyku.

Obserwuj dziecko i podążaj za nim. 

ILE POSIŁKÓW

U nas początkowo były 2 „posiłki” . Zwykle ok. 10-11 (to czas mojego 2 śniadania) i po południu „obiadek”.  Z Julkiem ok. 8 miesiąca przechodziliśmy na 3 stałe posiłki. Kubuś obecnie ma 6,5 miesiąca i właśnie wprowadzamy 3 posiłki uzupełniające.

DO KIEDY KARMIENIE PIERSIĄ

Nie ma górnej granicy karmienia piersią. Nie planuję terminu, kiedy przestanę karmić piersią 😉 Tak długo jak Kubuś i ja będziemy tego potrzebować. Julka karmiłam ponad rok, podejrzewam, że z Kubusiem to będzie „minimalna granica”. Zobaczymy. Nowe posiłki będą tylko uzupełnieniem mleka mamy.

OD CZEGO ZACZĄĆ

Miałam jeszcze zapasy ziemniaków, marchewki, dyni i jabłek prosto od rolnika więc od tych produktów zaczęliśmy. Nie ma konkretnych zaleceń w jakiej kolejności podawać poszczególne warzywa czy owoce. Zachowaj rozsądek, urozmaicaj to, co podajesz dziecku. Kieruj się intuicją.

Chociaż przyznam Wam się, że nosiłam w sobie przekonanie, że początkowe podawanie warzyw może pozytywnie wpłynąć na ich późniejszą akceptację i to właśnie od nich warto rozpoczynać rozszerzanie diety. Prawdę mówiąc teraz jak się nad tym zastanawiam. nie wiem skąd takie przekonanie we mnie było. Nawet nie chodzi o słodkość owoców, bo mleko też jest słodkie… W najbliższych dniach poszukam rzetelnych źródeł naukowych w tym temacie.

 

rozsz

WARZYWA I OWOCE

Produkty sezonowe, różnokolorowe, różnorodne (słodki i mniej słodki smak, gorzki, bardziej lub mniej soczyste) – dajmy dziecku możliwość poznania różnorodnych produktów. Jest okres zimowy więc jeśli masz utrudniony dostęp do świeżych warzyw i owoców możesz wspomóc się mrożonkami.

Gotowane i gotowane na parze warzywa , pieczone lub duszone na patelni – np. jabłko

Surowe np. banan, jabłko, mandarynka

 

POZOSTAŁE PRODUKTY

nie ma wskazań w jakiej kolejności podawać te produkty. Kieruj się zdrowym rozsądkiem. Wprowadzaj je intuicyjnie, uważnie.

 

ZBOŻA – nie musisz zaczynać od gotowych kaszek dla niemowląt!

  • płatki zbożowe – możesz zacząć od tych drobniejszych np. płatki jaglane, ryżowe, następnie przejść do większych np. płatki owsiane.

Płatki gotuję na wodzie i zwykle podaję z dodatkiem owoców na 2 śniadanie.

  • kasze – ugotować i rozdrobnić do konsystencji, którą chcesz podać dziecku
  • ryż, makaron
  • gotowe kaszki – uwaga na skład! czytaj etykiety (przygotuję oddzielny materiał w tym temacie). Unikaj tych produktów, które mają w swoim składzie cukier.

 

PIECZYWO

  • zapomnij o ekspozycji na gluten – wprowadzamy pieczywo w 1 roku życia. Nie ma konkretnego zalecanego momentu. Zwróć uwagę na skład pieczywa (unikanie niepotrzebnych dodatków)

 

MIĘSO

  • nie ma konkretnej kolejności. Jeśli jest taka możliwość można zacząć od delikatnego mięsa np. królika, czy cielęciny. Jeśli nie mamy takiej możliwości można zacząć np. od indyka. Możesz podać dziecku również czerwone mięso np. wieprzowinę. Najważniejsze jest, aby zwrócić uwagę na świeżość i jak najlepszą jakość. Oczywiście różne gatunki wprowadzamy małymi krokami.

 

RYBY

Nie bój się wprowadzać mięsa i ryb. Możesz je podać dziecku już w pierwszych tygodniach rozszerzania diety np. parowane, czy gotowane. Zwracaj dużą uwagę na jakość i źródło pochodzenia.

 

JAJA

  • całe, nie ma konieczności rozdzielania żółtek od białka

 

marchewka-dynia-22

 

PAPKI CZY BLW?

Co stosuję? Intuicyjne żywienie mojego dziecka. Jak najbardziej widzę ogromne korzyści BLW. Nie krytykuję jednak mam, które podają dziecku „papki”. Rozumiem, że mamy mogą mieć obawy czy dziecko poradzi sobie z całą marchewką. U nas pierwsze posiłki to były rozdrobnione widelcem warzywa (forma wiórków, a nie „papki”). Zależy mi na tym, aby Kubuś próbował jedzenia o różnej konsystencji. Owszem pojawiają się rozdrobnione warzywa czy kremy (kiedy np. przygotowuję dla nas zupy krem, które bardzo lubimy), ale bardzo pilnuję tego, aby Kubuś miał dużo okazji do doświadczania innej konsystencji niż „papkowata”. Daję mu po prostu warzywa do ręki (dzisiejszym hitem było awokado, które rozpływało się w rączce). Także podsumowując, Kubuś je produkty o różnej konsystencji. Większa różnorodność konsystencji -> lepsza akceptacja nowych rzeczy + wyćwiczenie umiejętności życia i gryzienia. Daj dziecku czas aby przyzwyczajało się do nowej konsystencji np. grudki czy kawałki. U nas od początku podawałam produkty, który wymagały żucia pokarmu, a nie tylko połykanie 😉

Poza tym warto pamiętać, że jedzenie to nie tylko poznawanie nowych smaków, ale również poznanie faktury, kształtałów, dotykanie, wąchanie, odkrywanie świata wszystkimi zmysłami. Różna konsystencja i struktura. Poznanie produktu jeszcze zanim trafi do buzi.

Podsumowanie: z mojego punktu widzenia początkowe podawanie rozdrobnionego jedzenia, czy puree jest ok. Należy tylko zadbać o to, aby po pewnym czasie dostało podane w formie grudek, wiórków, czy całych kawałków. Najlepiej w ciągu kilku tygodni (WHO – Światowa Organizacja Zdrowia zaleca wprowadzenie takiej formy przed skończeniem 8 miesiąca)

RÓŻNORODNOŚĆ KLUCZEM DO SUKCESU 

Można (ale nie trzeba) wprowadzać pokarmy w następującej kolejności:  puree, kaszki, owsianka, rozgniecione produkty, produkty rozgniecione + większe grudki. Dla mnie to taka forma przejściowa. Początkowy etap do momentu, kiedy Kubuś będzie potrafił poradzić sobie z całkowitym nie rozdrobnionym jedzeniem (zwykle u dzieci występuje taka umiejętność ok. 8 miesiąca).

Wiem, że temat wywołał dużą dyskusję na INSTAGRAMIE dlatego przygotuję o tym oddzielny wpis.

 

ZDJĘCIA AUTORSTWA KASI www.kantorekkatjuszki.pl

marchewka-dynia-23

marchewka-dynia-27

marchewka-dynia-25

marchewka-dynia-24

rozszerzanie diety niemowlaka

marchewka-dynia-29

Babycook Beaba znajdziesz TUTAJ Użyłam go do zrobienia zupy krem z marchewki – przepis w przyszłym tygodniu.

Gadżety do karmienia znajdziesz TUTAJ

W środę będziemy miały z Kasią www.kantorekkatjuszki.pl niespodziankę 😉

wpadajcie koniecznie

10 komentarzy
  • Karolina B
    Posted at 09:45h, 03 stycznia Odpowiedz

    Bardzo fajny post 🙂 przyda mi się. Moj synek skończył już 5 mc i będziemy zaczynać podawanie różnych smaków :). Mimo że jest to moje drugie dziecko mam wiele wątpliwości tym bardziej że teraz chciałabym spróbować z BLW aby dziecko było w przyszlosci bardziej samodzielne i lubilo próbować nowości na stole :). Gdzie kupuję Pani warzywa dla synka? czy musi to być sklep z ekologiczna żywnością? Jeszcze pytanie co do mleka. Pisze Pani ze karmi Kubusia piersią kiedy ob tego potrzebuje/chce. Słyszę teraz czest ze w wieku w jakim jest mój syn powinien mieć już uregulowane pory karmienia nawet piersią, a na pewno nie powinie pic częściej niż co 4h. On tym czasem moglby jesc nawet co 3 a czasami i czesciej. W nocy to samo ;). Zaczęłam zastanawiać się czy to dobrze, czy najada się ( jest w 75 centylu 😉 ) – pediatra zasugerowała ze moze mam mało mleka skoro tak czest się budzi, to wprowadziło mnie w rozmyślania a wiem że nie powinna przy karmieniu piersią rozmyslac i ilości mleka ;)….

    • Daria Rybicka
      Posted at 12:57h, 03 stycznia Odpowiedz

      Cześć Karolina 🙂
      1. warzywa staram się kupować na pobliskim bazarku. W okresie letnim jest lepiej bo wtedy część warzyw i owoców mam prosto z pola z rodzinnych stron 😉
      Także moje podejście jest takie, że nie musi być to sklep eko. Oczywiście starajmy się dawać dziecku najlepszą jakość na jaką w danym momencie możemy sobie pozwolić. Jeśli mam do wyboru jeść warzywa (nawet z marketu), a ich nie jeść to wybieram Jedzenie 😉

      2. tak karmię Kubusia na żądanie., wtedy kiedy tego potrzebuje. Nie liczę liczby karmień. Co do tego, co usłyszałaś, że dziecko nie powinno pić częściej niż co 4 godziny- nie widzę uzasadnienia do takiego stwierdzenia 😉 dla przykładu: siedzę w zamkniętym pomieszczeniu, grzeją grzejniki, wysycha mi śluzówka, biorę szklankę wody…. dlaczego nie miałabym podać dziecku piersi, kiedy tego potrzebuje? 😉 nie bardzo widzę podstawy do takiego myślenia, przez osobę od której to usłyszałaś. Cięzko ocenić ,co autor miał na myśli.

      Mój Kubuś jest na 3 centylu 🙂
      a komentarze lekarzy, to już zupełnie inna historia.. Kiedy Juluś był mały proponowano mi dokarmianie mieszanką, a obecnie rozszerzanie diety Kubusia w 4 miesiącu… nie chcę tego komentować 😉

    • Daria Rybicka
      Posted at 14:58h, 03 stycznia Odpowiedz

      Karolina i jeszcze w temacie nocnych karmień, bo na to nie odpowiedziałam – tak karmię piersią w nocy. Kubuś budzi się kilka razy w nocy, karmię go kiedy tego potrzebuje.

  • bezimiennie
    Posted at 10:07h, 03 stycznia Odpowiedz

    A może by tak przykładowe posiłki? Mój syn ma również 6,5 miesiąca – jest z 12 czerwca 😀
    Pozdrawiam!

    • Daria Rybicka
      Posted at 12:47h, 03 stycznia Odpowiedz

      ale super 🙂 to tak jak mój Kubuś!
      będą przykładowe posiłki i przepisy. Właśnie z Kasią pracujemy nad tym 🙂 wpisy z przepisami będą już w przyszłym tygodniu u mnie i u Kasi http://www.kantorekkatjuszki.pl

  • Agnieszka
    Posted at 19:49h, 03 stycznia Odpowiedz

    A co z dopajaniem? Czy podajesz wodę? A może coś innego? Jeśli tak to z butelki czy kubka?

  • Magda
    Posted at 20:36h, 03 stycznia Odpowiedz

    Bardzo przydatny wpis 🙂 Podoba mi się, w jaki sposób opisałaś metody rozszerzania diety, bo trochę byłam zbombardowana BLW (być może to kwestia ciasteczek ;P) i zaczęłam już mieć wyrzuty sumienia, bo nie stosuję tej metody. Bałam się tej różnicy pomiędzy całkowicie płynnym pokarmem jakim jest mleko, a (nawet rozgotowanymi) kawałkami warzyw czy mięsa. Dlatego zaczęłam od papek, później wiórki i w końcu kawałki 🙂 Staram się, żeby mój synek poznawał różne smaki i konsystencje 🙂 Największy problem miałam chyba z rybą, ponieważ mieszkamy w centralnej Polsce i nie mam sprawdzonego źródła. W końcu jednak się przemogłam. Jeśli chodzi o gotowe kaszki, to Holle i Sun Baby, mają bardzo fajny skład 🙂

  • „Do brzucha malucha” – FILM | Daria Rybicka - dietoporady
    Posted at 22:47h, 05 stycznia Odpowiedz

    […] TUTAJ […]

  • KASOA
    Posted at 21:39h, 18 kwietnia Odpowiedz

    Od kiedy można wprowadzać warzywa strączkowe?

    • Daria Rybicka
      Posted at 22:46h, 19 kwietnia Odpowiedz

      Kasia, nie ma określonego konkretnego momentu, kiedy można podać dziecku rośliny strączkowe (fasola, groch, soczewica). Nie były to pierwsze produkty od których rozpoczęliśmy rozszerzanie diety Kubusia. Teraz kiedy Kubuś jest starszy (9 miesięcy) śmiało podaję mu ciecierzycę i fasolę gotowaną na parze.

Post A Comment